sobota, 4 września 2010

łatwo przyszło, łatwo poszło + bonus track

Pasek na konkurs Gildii.
Cienkopis, kolorek i tekstura na komputerze marki PC.
Często pomoc z góry kończy się totalną katastrofą. Mam świadomość, że nagiąłem trochę definicję oddającą to hasło. Może nawet pasek jest 'nie na temat'. Niemniej nie powinniśmy chcieć czegoś tylko dlatego, że możemy to mieć. A możemy to mieć, bo jest łatwe do zdobycia, łatwe, bo ziomek pomoże. Tylko jakie sobie wtedy świadectwo wystawiamy.
Może konkurs kiedyś ruszy pełniejszą parą...
I jeszcze dwa paski z ostatnich chwil

wtorek, 31 sierpnia 2010

makro 0001

Bylim my na wypadzie na wsi. Aparat zawsze towarzyszy mi na takich eskapadach. Pozwala wygrać z walącą w drzwi nudą. Nie żebym nie lubił takiej rozrywki.
Oto kilka tworów z ostatnich wyjazdów poza miejsce stałego zamieszkania.

'witraz'


















'heloł(in)'

















'sunburn'


















'trąba kolczasta'





















'ostatni'
















'car accident'

















'podgladacz'





















'złapana w ruchu'

niedziela, 29 sierpnia 2010

bitwy komiksowe

Paski utworzone w ramach www.bitwykomiksowe.pl.
Serwis przyjemny, można sobie powalczyć z innymi bojownikami za pomocą głowy, ołówka względnie innego środka twórczego, ale chyba zbytnio dziurawy...
Włamał mi się ktoś na dniach na profil i pozmieniał kilka rzeczy. Wynika z nich, że moim ulubionym bohaterem literackim jest wielki Adolf H., należę także do jakiejś organizacji nazistowskiej i generalnie jestem fajny, bo biały, ehh. Hasło też mam zmienione więc ni jak wprowadzić zmian powrotnych. Tak to aktualnie wygląda http://www.bitwykomiksowe.pl/profile.php?id=1278
Przyznam szczerze, że kwaśnym wydał mi się ten dowcip, może zemsta jakiegoś wygnanego usera. Niemniej jakiś niesmak powoduje.

sobota, 28 sierpnia 2010

lody

Pasek skonstruowany na specjalną edycję konkursu na forum Gildii http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,32445.0.html
Narysowane cienkopisem i pokolorowane za pomocą tabletu w programie graficznym.
W pasku chodzi o trudność wyboru z jaką musimy radzić sobie codziennie w przeróżnych sytuacjach. Nie są to wybory specjalnie wyszukane, ale rozrastają się do monstrualnych wymiarów. Najczęściej dzieje się tak, bo nie wiemy czego tak naprawdę chcemy. Czasami ta wiedza przychodzi z czasem, doświadczeniem, a czasami wcale się nie pojawia. Faktem jest, że w dzisiejszych czasach mamy za dużo opcji do wyboru, a czasu nie starczy na poznanie ich wszystkich. Czujemy się przegrani, gdy nie możemy zdecydować się na nową rzecz, ale czy w ten sposób nie dokonujemy przypadkiem właściwego wyboru? Lepsze jest wrogiem dobrego, tak mawiają, piszą. I może to jest 'jakaś' droga. Kupując inny 'smak lodów' zawsze ryzykujemy, że może nam ten smak nie podejść i co miało dać nam przyjemność, okaże się w rezultacie naszą udręką. To także jest cena naszych czasów. A będzie ona wyższa dla przyszłych pokoleń. Żyjemy coraz szybciej, bo coraz więcej rzeczy chcemy poznać, ciągle dowiadujemy się czegoś nowego. Dostępność informacji jest także naszą zmorą, bo docierają do nas nieprzefiltrowane. Można się od tego wszystkiego pogubić, a to już niedobrze. Te wszystkie informacje musimy sami sobie filtrować, a jak mieć pewność, że wybieramy dobrze. Często też informacje docierają do niewłaściwych adresatów. Wtedy jest najgorzej, ale chyba nie ma sposobu na powstrzymanie tego procesu. Tylko uświadamianiem można coś osiągnąć w tej walce, walce z wiatrakami jak się czasem zdaje.

wtorek, 20 lipca 2010

batman

Narysowane w ramach copiątkowego konkursu na blogu kolorowezeszyty.pl. Ołówek, cienkopis, kolorek tabletem, kilka tekstur ze zdjęć własnych. Ideą konkursu jest narysowanie Batmana ze świata DC z wybranym przez siebie instrumentem. Wybrałem trąbkę ze względu na jej nieco zepsuty, ale również w jakiś sposób szlachetny dźwięk. Wydaje się idealnie pasować do Batka, któremu znudziło się bycie rycerzem nocy. Za często zadawał sobie pytanie "po co to wszystko?". Doszedł do wniosku, że świata nie zbawi, a co za tym idzie i jego dusza nie zostanie uleczona.
Bo to tak czasami bywa, że umysł zaczyna podążać w nieznanym kierunku. Po pewnym czasie dochodzi do momentu, w którym nie ma już odwrotu. Ludzie gubią się wtedy. Zresztą świat zewnętrzny nie jest zbyt sprawiedliwy. Rządzi się prawami, które trudno zrozumieć, a tym bardziej pogodzić się z nimi. Na ten przykład historyjka sprzed kilku dni: idąc pod drzewem, zauważam, że coś z niego spada. Przyglądam się bliżej i okazuje się, że to głowa pisklaka z wydłubanym, wydziobanym okiem. Pomyślałem, że to przykra sprawa. Zrobiłem kilka kroków, by znowu coś usłyszeć spadającego z drzewa. Okazało się, że tym razem to odchody wrony (ją przynajmniej zobaczyłem odlatującą z drzewa). Pisklak raczej nie był wroną, ale kto go tam wie. Wracając tą samą ulicą do kompletu dołączyło jeszcze wyrwane skrzydło, skrzydełko właściwie. Pewnie je wiatr zwiał...
A wracając do sir Batmana: jest gruby, bo przez pewien czas pracował jako ochroniarz w popularnym hipermarkecie. Oni mają tam w zwyczaju podżerać orzeszki bezpośrednio z kieszeni w roboczych spodniach, razem z paprochami. Ręce ich też pewnie mają niezliczone zastępy bakterii przekazanych im uprzejmie przez nieuprzejmych (najczęściej) klientów.
Teraz gra dla kilku groszy. Przeznaczy je pewnie na 'zapominacze'. Tak jest łatwiej. Nie myśleć.

wtorek, 22 czerwca 2010

kur i pies

Jedno z moich ulubionych zdjęć - kur biegnący bez głowy, byle biec. I tak mam czasami wrażenie, że ten nasz żywot też czasami tak biegnie, byle do przodu. Coraz szybciej żyjemy, jednocześnie coraz dłużej, a czasu mamy coraz mniej. Taka mi się jakaś sprzeczność tu jawi. Podobieństwo też jest - i kurę i nas czeka 'siekiera' na mecie tego maratonu. Wobec niej wszyscy jesteśmy równi, niektórzy tylko mniejszy dystans przebiegną.










I kolejny mój faworyt. Na zdjęciu mocno nadpsuty zewnętrznie zwierz, jeszcze do psa podobny. Na towarzystwo za często zapewne nie może liczyć. To również przypomina mi nasze żywota, które przez większość czasu spędzamy z samym sobą. Oczywiście jak to w każdej rzeczywistości i tu mamy pewne zaburzenia - są ludziki, które opływają w luksusy przyjaźni, rodziny, ale i tacy, którzy na ich brak mogą narzekać. Występują tu również średniaki, ale generalnie rozpiętość na wykresie posiadanych przyjaźni, znajomych etc. jest przynajmniej znacząca, pfff.

poniedziałek, 13 lipca 2009

podziemia osobowości

Pasek na konkurs Gildii o temacie "Podziemia" http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,30862.0.html
W pasku tym chciałem oddać symbolicznie sytuację, w której nasza pogoda ducha jest tylko pozorna. Ukrywamy się wtedy w tytułowych podziemiach, aby nabrać sił do dalszej gry w życiu codziennym. Takie zachowanie w dłuższej perspektywie nie ma racji bytu. Dobrze jest wtedy się 'wygadać', podzielić z kimś swoimi troskami. A już rewelacyjnie gdy pójdą za rozmową jakieś konkretne działania w celu poprawy sytuacji i głowa podniesie się trochę do góry :)
Rysunek na małej karteczce, kolorki tabletem.